Tagi poezja współczesna blog

2 postów

oko wy

Nieważne dokąd wyjedziesz
zabierzesz siebie w podróż
zawsze
i nie uciekniesz przed sobą

Ty zawsze tam gdzie
ty

deklarujesz, obiecujesz
rzeczy małe i wielkie
by znów się złapać na przynętę
kłamstw i nałogów

gdyby tak miejsce potrafiło
odmienić człowieka
lecz nie potrafi

nie przy koneksji globalnej
podłączeniu i ujednoliceniu

wszędzie są ludzie ci sami
i wszędzie ty z nimi
przez kostkę z mikroczipów

i dlaczego odłożenie jej stało się wyrzeczeniem
nie wyzwoleniem
dlaczego stratą nie zyskiem?

Dusza we mnie stara
co listy, nie smsy pisała
co pieśni, nie pop śpiewała
jestem wytworem czasu, w którym żyję
a bunt kończy się karą

10 lat w Tybecie
10 na tablecie
wolności pragnę w sobie
wolności pragnę w świecie

połamanie

palę papierosy o pierwszej
nie są to moje pierwsze
nie są to moje wiersze
i chwile

najlepsze

nie zaciągam się już
bo wszędzie wyczuwam smród
błoto i kurz, gówno i busz
z cipki jej nienajświeższej

ale chętnej

możliwości ścieram jak kurz
chciałbym napisać, że je rucham jak ciebie
ale to byłby fałsz, cóż

popiół i piwo, butla i wino
goryczki smak twych ust

nie otwieram się już
odpalam szluga i robię dym
paru ochrzciło mnie „skurwysyn”

płynie dym
płynnie dymam
topię się gdy dumam
dymanie i dumanie nie idą w parze
jak król
i królowa
związek, monarchia, zaczynam od nowa
hejter się chowa
obmowa za plecami jak nóż plastikowy
wypierdalaj, idź pokrój lody

a ona na tylnym siedzeniu
nie ma nic do powiedzenia prócz otwarcia ust
O!
lubię ten luz
białą skórę na skórze czarnej
kota skaczącego w pięć sek. do stu
i choćby chujów było stu
*sto

to was obcinam i ścinam i kurczę do zup

i choćby było sto dup
to chuja mentalnie wam wbijam
potem rodzi się trup
zgarniam łup, i idę po swoje jakby mnie było stu

jebać tu, jebać tam i wszędzie
życie się zaczyna kiedy tworzysz sobie przejście
wśród bzdur i bruzd

jebać konwencje i twoje oczekiwania
nie daję róż, nie daję już
biorę ze świata co moje
gibona odpalam jak stoję

w dymie cię żegnam jak Magik
piętro dziewiąte
jestem dla siebie
„nie ma mnie dla nikogo” już.