Palermitańczyk

PALERMITAŃCZYK

Chciałbym być palermitańczykiem
jak to pięknie brzmi!
Ma w sobie palenie
słońca i cygar
mity pożółkłej, boskiej Sycylii
ma taniec, tańczyk z czarnowłosą Włoszką
ma i może wyłowionego wprost z morza tuńczyka
a przy tym jest tak lekkie i niezobowiązujące
jak walczyk czy kluczyk
ot takie na przymróżenie oka

Jak to by było urodzić się w Palermo?
Spoglądać z tarasu na plamę koloru
na lekkość parujących u szczytów gór
odczuwać uderzający zapach ogrodu
słuchać szczekania psa
uderzeń noża porcjującego jagnięcinę

Topić się w upale na równi
ze wszystkimi
współodczuwać krople potu na czole
i chodzić wybrukowanymi ulicami
kryjąc się wśród cieni

Znać ludzi namiętnych i radosnych
a przy tym podejrzanych
trwać w zawieszeniu spokoju i wojny
nocą zaś popijać wino
pod czujnym okiem Jowisza i miliarda gwiazd
gładzić jej przybrane w pończochy uda
i gawędzić bez znawstwa o rzeczach nieznanych
zasypiać nago w białej pościeli
i zapominać o wszystkim:
skwarnym szumie szans.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *