Białe skiety

(…)

Palę teraz mentolowe marlboro, noszę biały dres prosto i białe skity no name. Czy to coś wprowadza do tej opowieści? Może fiksację bielą. Krótkotrwałą. Bielą, taką jak skóra A. Myślę o niej dziś, myślałem o niej wczoraj i pomyślę jutro. Myślę, odkąd aplikacja tinder nie dostarcza mi już drobnych wibracji na biurku czy w kieszeni, odkąd nie dostarcza małych wibracji i dużych zakłóceń w kroczu i umyśle.

Pojawiają się myśli inne, skojarzenia, bardziej twórcze z pewnością. Choć, czy to znowu takie wielkie, że kiedy widzę dresiarską, jakby ze skansenu wydobytą parę, która swoimi pocałunkami i wyznaniami wchodzi w myśli całego tramwaju (najbardziej koleżanki, która im towarzyszy. Najmniej motorniczego, który ma to wszystko w dupie.) to myślę, o tym, że mile puszysta dresiara, zaraz pobrudzi swoim różowym air maxem białe skity pana dresa.

Kiedy mu siedzi na kolanach, rozkochana cała i mówi: ale wódką od ciebie śmierdzi. Powąchaj Dominika jak od niego śmierdzi. No nie bój się! Przybliż twarz! Nie ugryzie cię! No chuchnij jej, chuchnij, ale nie tak mocno, tylko tak wiesz… A on chucha Dominice, po czym ona zgodnie stwierdza, że faktycznie wódką śmierdzi, to ja się modlę w duchu, aby tylko mile puszysta dziewczyna nie pobrudziła tych białych skarpet. Bo nogi jej zwisające są i bujające się, a i tramwaj i domniemana w tle wódka nie sprzyjają sztywnym ruchom ciała, a wręcz przeciwnie – zmiękczają je, wprowadzać mogą chaos. Jedno mocniejsze hamowanie, pleców odgięcie powodowane śmiechem i zaraz różowo-błotnista pięta różowego air maxa pobrudzi te białe skarpety.

Ale podróż trwa i w końcu docierają na Kijowską i ona mu z tych kolan schodzi. Bez najmniejszego dotknięcia i zabrudzenia.
Jestem za to wdzięczny motorniczemu i jestem wdzięczny tej miłej dziewczynie, że choć jest ekspresywna i bardzo zakochana, to przede wszystkim zdyscyplinowana jakoś wewnętrznie. Że nie jest rozchełstaną łajzą i fleją, która brudzi czyjeś skarpetki, tylko, że potrafi bawić się głośno, przeciągle, ale jednak na wewnętrznym poziomie w sposób czysty i higieniczny, nie obciążający domowego budżetu przeznaczanego na odplamiacze i wybielacze i szare mydło marki jeleń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *